środa, 27 stycznia 2016

Pałac w Pokoju - wiecznie w płomieniach

Pierwszy zamek 

W 1749 roku rozpoczęto budowę drewnianego zamku. Tak to nie pomyłka, początkowo miał on warowny charakter, był otoczony fosą i prowadziły do niego dwa zwodzone mosty. Niecałe 3 lata później zamek spłonął nim zdołano go wykończyć. Nie wiadomo czy zachowały się zdjęcia pierwszej wersji zamku.



Z zamku w pałac 

Drugi zamek, a właściwie pałac (bo w tym czasie usunięto już wokół niego fosę) powstawał od 1752 roku. Na początku powstały tylko dwie kondygnacje, które kryte były płaskim dachem. Potem dobudowano ośmiokątną wieżyczkę z zegarem oraz cztery narożne wieżyczki. Do dzisiaj pozostały nawet plany tego pałacu i kto wie może kiedyś zostanie zrekonstruowany.

8 lutego 1798 roku historia zatoczyła koło i zamek spłonął po raz kolejny. Spaleniu uległa co prawda tylko górna część zamku, jednak spadające obelkowanie i wieże zniszczyły budowlę całkowicie. Do odbudowy zabrano się właściwie od razu, jednak skromne środki finansowe skłoniły inspektora budowlanego K.J. Leysera do rezygnacji z odbudowy drugiego piętra.

Tak oto powstała trzecia wersja pałacu. Nieco obniżona, ale wnętrze zachowało swój pierwotny charakter. W 1923 roku miała miejsce ostateczna przebudowa przeprowadzona przez architekta Walchowa, a w zamku zamieszkał książę Albrecht z żoną Nadieżdą.

Pozostał tylko pusty plac 

21 stycznia 1945 r. do Pokoju wkroczyły wojska radzieckie. Wg relacji Wacława Leszczyńskiego, dawnego mieszkańca Pokoju na przełomie stycznia i lutego w Pokoju stacjonowała armia radziecka, która gdy tylko odnalazła fabrykę wódek przy ul. Wolności, rozpoczęła niszczenie miejscowości poprzez mordowanie, gwałcenie i podpalanie budynków. Taki los spotkał także pałac, który spłonął doszczętnie. Spalone zostało ok. 70-80% wsi. Zgliszcza pałacu zostały zrównane z ziemią za pomocą spychów, a cegły podobno wywieziono by odbudować Warszawę, jednak zapewne część z nich znajduje się w obecnych budynkach Pokoju. A strychy tych budynków mogą do dzisiaj skrywać skarby o których mogą nie wiedzieć sami właściciele.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz